wtorek, 3 lutego 2015

Rozdział 8

(Natalia)

Rozpoczął się kolejny dzień wakacji w Chorwacji. Ten dzień jest dniem wyjątkowym. Dlaczego? Dzisiaj są urodziny mojej ukochanej Wiktorii. W związku z tym czeka mnie dzisiaj pracowity dzień. Chcemy jej zrobić niespodziankę. Już wszystko zaplanowałam razem z jej chłopakiem. Mam tylko nadzieje, że wszystko wypali i będzie perfekcyjnie, tak jak to zaplanowaliśmy. Marc od samego rana miał się zająć Wiką, a wszyscy razem mieliśmy się spotkać dopiero o 15. Po ułożeniu całego planu działania postanowiłam obudzić Crisa.
-Wstawaj Aniołku
-Dzień dobry Piękna
Położył mnie na sobie i zaczął całować. Po chwili zmobilizowaliśmy się nawzajem do tego aby wstać. W końcu nie mieliśmy zbyt wiele czasu. Wzięliśmy razem prysznic po czym wskoczyliśmy w wygodne, sportowe ciuchy. Cristian idealnie ułożył swoje włosy a ja związałam w wysokiego kitka i zrobiłam makijaż. Żeby nie marnować czasu postanowiliśmy jeść coś na mieście kiedy będziemy załatwić wszystkie sprawy odnośnie przyjęcia urodzinowego. O godzinie 11 czekał już na nas pod hotelem samochód wypożyczony przez mojego ukochanego.

(Marc)

Od samego rana latałem jak oparzony, chciałem aby wszystko wypadło idealnie. Wiktoria jeszcze spała więc korzystając z okazji wziąłem szybki prysznic i założyłem na siebie ubrania. Po wszystkich porannych czynnościach zszedłem na dół po śniadanie do łóżka dla mojej kobiety. Wziąłem to co lubi najbardziej, czyli tosty z miodem, kakao i na deser mus owocowy. Wszedłem cicho do pokoju i postawiłem tacę z pysznościami na szafce nocnej obok słodko śpiącej Wiki. Delikatnym pocałunkiem obudziłem wybrankę mojego serca. Jej mina była cudowna. Widać było jak bardzo ją to ucieszyło.
-Jej Kochanie, dziękuje bardzo
-Nie masz za co dziękować, to tylko wstęp do dzisiejszego dnia
-Co? Ah no tak, moje urodziny
-Zapomniałaś głuptasku?
-Jak można pamiętać o takich rzeczach skoro ma się przy sobie tak cudownego faceta?
-Wszystkiego najlepszego najukochańsza
Znowu ją pocałowałem. Jej usta miały charakterystyczny smak. Mógłbym pocałować milion dziewczyn z zamkniętymi oczami i zawsze rozpoznałbym jej usta. Po zjedzeniu śniadania Wiktoria poszła się ogarnąć, a ja w tym czasie zadzwoniłem do Crisa i Natalii jak im idą przygotowania. Wszystko szło jak trzeba z czego się ucieszyłem i trochę uspokoiłem. Kiedy Wika wyszła z łazienki wybraliśmy się na spacer. Cały czas wypytywała mnie gdzie się podziewają nasi przyjaciele, musiałem kłamać. Nienawidzę tego robić, ale nie chciałem jej zepsuć niespodzianki. Kiedy trzeba milczę jak grób. Po spacerze zabrałem Wiktorię do luksusowej restauracji na pyszny obiad. Była zachwycona. Podczas obiadu rozmawialiśmy na przeróżne tematy i nawet nie wiem kiedy minęło tyle czasu. Od rozmowy oderwał mnie dźwięk wiadomości w moim telefonie. Był to sms od Natalii „Już wszystko gotowe, widzimy się o 15” . Po odczytaniu kamień spadł mi z serca. Wiedziałem, że mnie nie zawiodą-pomyślałem. Zapłaciłem za obiad i wyruszyliśmy w stronę hotelu. Będąc na miejscu poprosiłem moją dziewczynę o to aby ubrała się w coś ładnego, zgodziła się i szybko poszła do łazienki się przygotować. W między czasie ja zrobiłem to samo. Postarałem się wyglądać elegancko. Byłem oszołomiony, kiedy Wiktoria wyszła gotowa z łazienki. Wyglądała nieziemsko. Przed wyjściem z pokoju zawiązałem jej oczy chustką i wziąłem ją na ręce. Przy wyjściu z hotelu czekali już na nas Natalia z Crisem którzy wyglądali równie cudownie i elegancko. Całą drogę niosłem Wiktorię na rękach. Byłem w szoku, że nawet nie protestowała tylko dała się grzecznie nieść. Chyba była zaskoczona całą sytuacją, ale w końcu o to chodziło. Kiedy byliśmy na miejscu, postawiłem moją piękność na ziemi i zdjąłem opaskę z jej oczu. Zaniemówiła, a do oczu naszły jej łzy.
-Jeju, zrobiliście to wszystko tylko dla mnie?
-Nie, dla mnie-zaczął się śmiać Cristian
-To wszystko dla Ciebie kochanie
Każdy z nas złożył Wiktorii życzenia, a ja wręczyłem jej tort, który załatwili dla mnie nasi przyjaciele. Może i nie wyglądał za korzystnie, ale był to ulubiony tort Wiktorii, a to dlatego że był cały czekoladowy. Kilka godzin świętowania spędziliśmy na wynajętym dla mojej ukochanej jachcie. O godzinie 20 pożegnaliśmy się z Crisem i Natalią, którzy wrócili razem do hotelu. A my wyruszyliśmy na dwudniową podróż jachtem po Morzu Adriatyckim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz