(Wiktoria)
Po odespanej nocy
czułam się wypoczęta i pełna energii. Nastrój dopisywał mi tak bardzo, że nic
nie było w stanie mi go zepsuć. Wszystko było idealne. Byłam w pięknym miejscu,
obudzona przez promienie słońca wdzierającego się przez wielkie okna od naszego
hotelowego balkonu, leżałam w jedwabnej śnieżnobiałej pościeli obok mężczyzny
mojego życia. Lepiej być nie mogło. Jest tak jak to sobie mogłam wymarzyć. Marc
jeszcze spał, więc postanowiłam go nie budzić. Wstałam z łóżka, po cichu
otworzyłam okno balkonowe i podeszłam do barierek wyznaczających granicę
naszego balkonu. Stałam tak przez chwilę podziwiając widok budzącego się
poranka. Nagle poczułam na swoich biodrach ciepłe dłonie mojego ukochanego,
szybkim i stanowczym ruchem przyciągnął mnie do siebie. Byłam tak blisko jego
ciała, że na plecach czułam każdy ruch jego klatki piersiowej. Marc delikatnie
zaczął całować mnie po szyi co sprawiło, że przeszła mnie fala przyjemności.
-Może zrobimy małą
powtórkę z nocy?-zapytał z łobuzerską miną
-Jeszcze Ci nie
wystarczy?
-Ciebie nigdy za
wiele
Zaczęliśmy się
całować, lecz nasz pocałunek przerwał nam Cris.
-Ej zboczeńce,
wystarczy tego, idziecie na śniadanie? Bo ja zaraz zdechnę z głodu, dziewczyna
mnie głodzi, twierdzi, że jestem za gruby…-zaczął żartować Cristian
-Taa, i za głupi w
dodatku-zaśmiała się Natalia stojąca w progu naszego pokoju.
-Dobra, ubierajcie
się i za 15 minut widzimy się na stołówce.
Po opuszczeniu pokoju
przez naszych przyjaciół, Marc skoczył pod prysznic, a ja przygotowałam dla
siebie ciuchy. Bo upływie 20 minut oboje byliśmy odświeżeni i letnio ubrani,
więc zamknęliśmy pokój i zeszliśmy na dół. Na śniadanie wybrałam sobie owocową
sałatkę i kawę z ekspresu, a mój wybranek naleśniki z owocami i sok ze świeżo
wyciśniętych pomarańczy, wszystko było pyszne. Podczas jedzenia wszyscy
rozmawialiśmy o tym co będziemy dzisiaj robić. Oczywiście my i chłopacy
mieliśmy inne pomysły. Ja wraz z przyjaciółką chciałyśmy zrelaksować się nad
basenem przy zimnych drinkach, a Panowie oczywiście chcieli iść grać w piłkę,
bo gdzieś tam już dojrzeli jakieś boisko. Byliśmy na wakacjach, a oni i tak
myśleli tylko o piłce. Jednak i tak wyszło na nasze. Nie wiem jak to się stało,
ale Natalia zaszantażowała czymś Cristiana i chłopak szybko zmienił zdanie co do
dzisiejszych planów. Postanowiłam nie wnikać. Zawsze miała na niego spory wpływ
i wiedziała jak go przekonać. Po śniadaniu każdy udał się do swojego pokoju aby
się przebrać na basen, chłopcy wskoczyli w spodenki i pokazali swoje umięśnione
klaty, co mi i Natalii podnosiło ciśnienie, kiedy widziałyśmy te wszystkie
wpatrujące się z nich laski. Natomiast ja z Natalią włożyłyśmy swoje nowe
stroje kąpielowe. Wypoczywałyśmy na leżakach rozmawiając o różnych głupotach.
Nasi towarzysze za długo nie dotrzymali nam towarzystwa przy opalaniu, bo
oczywiście zaczęło im się nudzić, więc popędzili razem do basenu. Kiedy już się
wymęczyli zabawami w wodzie, udaliśmy się do hotelu na kolacje. W drodze
Marcowi przypomniało się że przy basenie zostawił swój ręcznik i poprosił
Natalię żeby się z nim po niego wróciła, co bardzo mnie zszokowało, natomiast
co najdziwniejsze Cris był strasznie spokojny, ale nie byłam na żadnego z nich
przez to zajście zła, obojgu im ufałam i wiedziałam że nie zrobili by nic
przeciwko nam. Jednak ciekawość nie dawała mi spokoju.
-Marc, dlaczego się cofnąłeś
z Natalią do basenu?
-No przecież mówiłem,
że zapomniałem ręcznika
-Ale to jest powód
żeby chodzić po niego razem?
-Oj kochanie,
chciałem jej tylko coś przekazać
-Co?
-Nie możesz
wszystkiego wiedzieć
Po wypowiedzeniu tych
słów pocałował mnie czule w czoło. Nic się nie dało z niego wyciągnąć, a ja
byłam tak bardzo ciekawa. Jednak zostało mi tylko się zastanawiać o co mogło
chodzić. Nie chciałam już bardziej wypytywać, żeby nie stworzyć napiętej
sytuacji na kolacji na którą się właśnie wybieraliśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz