(Wiktoria)
Ciągle myślę o tym że Cristian i Natalia złapali nas na
takim momencie. No ale cóż, przecież to nasi przyjaciele, nikt obcy. Najważniejsze
że ja i Marc się pogodziliśmy, a za niedługo wybieramy się na wymarzone
wakacje. Dzisiejszy dzień ma być ciężki dla całej naszej czwórki. Nasi Panowie
wyjeżdżają na mecz a nam jak zwykle ciężko
się pogodzić z rozłąką, choć po takim czasie powinnyśmy się do tego przyzwyczaić.
Ale odkąd pamiętam to strasznie szybko się przywiązujemy do rzeczy jak i do
osób. Od rana nie mogłam się dodzwonić do mojego chłopaka, ciągle miał zajęty
numer. Pewnie już wisi godzinami na telefonie z Crisem i przeżywają dzisiejszy
mecz - pomyślałam. Postanowiłam więc poszperać w internecie i poszukać odpowiedniego
hotelu dla nas wszystkich. Po godzinie poszukiwań od monitora odciągnął mnie
dźwięk dzwoniącego telefonu. Spodziewałam się że oddzwania do mnie Marc ale to dzwoniła Natalia, która zaproponowała
mi zakupy. Oczywiście, że się zgodziłam. Uwielbiałyśmy to razem robić.
Umówiłyśmy się na 15, więc poszłam się przygotować, a potem zjeść obiad, który
przygotowała moja ukochana mama. Przed wyjściem postanowiłam jeszcze raz
spróbować zadzwonić do mojego chłopaka. Tym razem udało mi się go złapać choć
traciłam na to wszelkie nadzieje.
-No cześć kochanie- usłyszałam w słuchawce telefonu
-No w końcu zdecydowałeś się odebrać
-Ej a gdzie ładne przywitanie?- zaczął się ze mną droczyć
-Dzień doby skarbie. Chciałam Ci tylko życzyć powiedzenia w
meczu i powiedzieć żebyś uważał na siebie i nie podrywał mi tam żadnych
lasek-zaśmiałam się
-Ojej dziękuje bardzo, obiecuję że będę grzeczny, ja już
jestem w drodze na lotnisko, po drodze zabieram Cristiana ze sobą, więc nie mogę
za bardzo rozmawiać.
-No dobrze to ja już nie będę Ci przeszkadzać, jedź
ostrożnie. Ja lecę z Natalią na jakieś zakupy, muszę coś sobie kupić do tej
Chorwacji.
-Pamiętaj, że bardzo Cię kocham Aniołku
-Ja Ciebie też kocham
-Zadzwonię do Ciebie od razu po meczu
-Będę czekać, do usłyszenia
Już po krótkim czasie razem z moją przyjaciółką byłyśmy pochłonięte wirem zakupów. Kupiłyśmy
dużo nowych rzeczy. Między innymi koszulki, szorty, stroje kąpielowe, okulary,
bluzy, kosmetyki, a nawet wybrałyśmy też coś dla naszych mężczyzn. Z galerii
wyszłyśmy z mnóstwem wielkich toreb.
-Po tak męczących zakupach zasłużyłyśmy na dobrą kawę-
powiedziałam
-O tak, zgadzam się
Udałyśmy się do naszej ulubionej kawiarni, złożyłyśmy
zamówienie które składało się z dwóch caffee latte oraz z dwóch pysznych muf
finek czekoladowych. Rozmawiałyśmy i
rozkoszowałyśmy się smakiem zamówionych przez nas łakoci. W drodze do domu
spotkałyśmy naszego przyjaciela Kube,
który akurat wracał z siłowni.
-Hej laseczki, a wy co? Sklepy okradłyście? - przytulił nas przystojny
przyjaciel
-Haha nie byłyśmy na drobnych zakupach- odpowiedziała
Natalia
-Drobnych? No tak, typowe kobiety. Faceci zaraz wychodzą na boisko a one latają po
sklepach-zaczął się z nami droczyć
O cholera, mecz. Zegarek na mojej ręce wskazywał już 18 więc
zostało nam pół godziny aby zasiąść przed telewizorami. Szybko pożegnałyśmy się
z Kubą, który też śpieszył się na kolejny trening. Był zakochany w swoim ciele.
Może dlatego jeszcze nie znalazł prawdziwej miłości. Po chwili znalazłyśmy się
już w domu. Odłożyłyśmy ciężkie torby na stole w salonie i razem usiadłyśmy
przed telewizorem. Gdy włączyłyśmy transmisje z meczu po całym domu rozbrzmiał
się dźwięk hymnu klubu a na telewizorze za widniały twarze naszych przyszłych
mężów. Tak rozpoczął się nasz ulubiony seans.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz