Tego dnia obudził mnie rano sms od mojego ukochanego. Zanim
go odczytałam przeciągnęłam się w łóżku i zaczęłam szukać zgubionego w pościeli
telefonu. Po znalezieniu komórki byłam w szoku tak wczesnej godziny. Była
dopiero 7:30 i środek czerwca. Czy ten chłopak nie może spać jak każdy inny
człowiek?-pomyślałam. Odblokowałam ekran i moim oczom ukazała się wiadomość o
treści „Dzień dobry Słoneczko :* co byś powiedziała na dzień spędzony ze swoim
najwspanialszym chłopakiem?”, w tym momencie uśmiechnęłam się sama do siebie po
czym szybko odpisałam „Hej wariacie :* jestem chętna na Twoją propozycje, pod
warunkiem że dasz mi jeszcze pospać „ .
Po odpisaniu na wiadomość położyłam się z powrotem na łóżku i zamknęłam oczy nie
kontrolując tego kiedy zasypiam. Kiedy obudziłam się ponownie była już 10:00,
ale tym razem ta pobudka nie była tak przyjemna. Do pokoju wpadła mama i kazała
mi wstać żeby pomóc znieść jej walizki na dół.
-Znowu wyjeżdżacie?-zapytałam
-Musimy… - odparła smutno mama
-No dobrze, zadzwońcie kiedy wrócicie
-Tylko pamiętaj żebyś nie robiła niczego głupiego, bądź
rozsądna
-Tak,tak mamo wszystko wiem, nie pierwszy raz zostaje sama-
przerwałam jej
-Bardzo Cię kochamy
-Ja was też kocham
-Do zobaczenia córeczko
Po pożegnaniu wróciłam natychmiast do siebie do pokoju i
złapałam za telefon, wybierając numer Cristiana. Nagle w słuchawce rozbrzmiał się cudowny głos
od którego na moim ciele pojawiały się ciarki.
-No halo piękna
-No to jak? Co dziś dla mnie wymyśliłeś?
-Pomyślałem że razem coś wymyślimy, dlatego wpadne do Ciebie
za pół godzinki i o wszystkim pogadamy
-Okej, do zobaczenia
-Buziaki
Jaki on jest słodki-pomyślałam. Zebrałam się szybko i
poleciałam do łazienki wziąć prysznic, po czym wysuszyłam i wyprostowałam
włosy, umyłam zęby, zrobiłam makijaż i skoczyłam w ciuchy które wygrzebałam w szafie.
Po
wyjściu z łazienki zeszłam na doł aby się czegoś napić. Nalałam sobie szklanke
zimnego mleka i gdy zaczęłam pić usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegałam by je
otworzyć i ujrzałam ten śnieżnobiały śmiech i te głębokie oczka i znowu się
rozmarzyłam. Cristian szybko przyciągnął
mnie do siebie i pocałował.
-Bardzo
tęskniłem wiesz?
-No
wiem, ja też tęskniłam.
-Następnym
razem zabiore Cię ze sobą
-Już
nie raz to słyszałam…
-Skarbie,
ale wiesz, że my tak nie bardzo możemy- podczas mówienia posadził mnie sobie na
kolana
-Wiem,
wiem-pogłaskałam go po głowie
-Dobra,
koniec tych smutków, co dzisiaj robimy?
-No
nie wiem, w sumie nie bardzo mam ochotę gdzieś wychodzić, a po Tobie też widzę,
że jesteś przemęczony, więc może zostańmy w domu- zaproponowałam
-No
dobrze, to ja pójdę zrobię nam popcorn a Ty wybierz jakiś film moja księżniczko
-Dobrze
książę-zaśmiałam się
Gdy
Cristian wrócił do salonu usiadł na kanapie a ja się położyłam z głową na jego
kolanach.
Zaczął
skakać po kanałach szukając jakiegoś ciekawego filmu, ale oczywiście
poszukiwania skończyły się na oglądaniu meczu. Na szczęście nie przeszkadzało
mi to. Mój wybranek był zafascynowany, ale chyba tylko dlatego, że był to jego
własny mecz.
-Widziałaś
jak to zrobiłem?!-wykrzyczał
-Tak
widziałam, jestem dumna
-Ale
to Marc mi w tym pomógł. Kocham tego człowieka
-Ej
ej bo powiem to Wice i będzie zazdrosna!-zażartowałam
-Moja
droga, to co jest między mną a nim to słodka tajemnica-wybuchł śmiechem
-Idiota-uderzyłam go lekko w ramię
Po
drażnieniu się wtuliłam się w mojego chłopaka i nie spostrzegłam kiedy upłynęło
1,5 godziny. Mecz się skończył a Cris spał, nie chciałam go budzić. Wstałam po
cichu i poszłam na górę po telefon żeby sprawdzić czy nikt się nie
dobijał. Na ekranie widniały 4 nie
odebrane połączenia i 1 wiadomość. Ja
jak to ja, zaczęłam panikować, bo chodziło tu o moją najlepszą przyjaciółkę
Wiktorie. Zanim oddzwoniłam postanowiłam przeczytać sms, po tym zrobiło się
jeszcze gorzej. Prosiła mnie w nim o odezwanie się, ponieważ potrzebuje
teraz mojej pomocy a ja jak ta idiotka
siedziałam sobie na dole oglądając mecz, których zapewne obejrzę w życiu
jeszcze miliony. Zbiegłam po schodach na dół, gdy usłyszałam krzyki. W salonie
moim oczom ukazał się obraz którego się nie spodziewałam. Siedziała tam
zapłakana Wiktoria a krzyki odchodziły od mojego chłopaka w kierunku mojej
przyjaciółki…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz